Szykując się do wyjazdu do Azji trzeba przygotować się na dodatkowe wydatki. Głównym z nich będzie z pewnością ochrona zdrowia. Kraje azjatyckie mają inną florę bakteryjną, do której nasze organizmy nie są przystosowane. Jednak oprócz zwykłych problemów z trawieniem, jest też sporo poważniejszych powikłań, których można z łatwością uniknąć. Na przykład brytyjski rząd zaleca, by na co najmniej 8 tygodni przed wyjazdem sprawdzić aktualne zalecenia i porady związane z ochroną zdrowia. Najważniejsza jest tutaj tabela szczepień, tych wymaganych, i tych rekomendowanych. Ale dobrze jest też zapoznać się z wszelkimi dodatkowymi poradami dotyczącymi higieny i profilaktyki. Szczepienia obowiązkowe a zalecane Jak wspominamy powyżej, często funkcjonuje rozróżnienie na szczepienia obowiązkowe i zalecane. Bierze się to z częstotliwości występowania danej choroby oraz tego, czy faktycznie stanowi ona zagrożenie. Z reguły każda szczepionka to wydatek od parudziesięciu do nawet kilkuset złotych. W Polsce to wciąż niewielki rynek, i nie ma zbyt wielu punktów, które się tym zajmują. By właściwie przygotować się do wyjazdu zalecana jest wizyta na konsultacje u lekarza specjalisty. W ten sposób zostanie dobrany odpowiedni zestaw szczepień. Mądrym wyborem będzie poleganie na osobach z odpowiednią wiedzą na ten temat. Na ogół w trakcie wywiadu lekarz

ustali w oparciu o nasz plan podróży, czego nam potrzeba. Dodatkowy wywiad i ustalenie listy stosowanych leków pozwoli na określenie, które szczepienia i środki będą odpowiadać naszym spersonalizowanym wymaganiom. Trzeba się tym zainteresować odpowiednio wcześniej. Po pierwsze, na takie szczepienie może zejść czasem cały dzień. Pamiętam, że gdy szczepiłem się przed wyjazdem do Brazylii, to konieczne było 4 czy 5 różnych wkłuć. Na szczepionki różne organizmy reagują w różny sposób. Na niektóre białka możemy być na przykład uczuleni, i po ich przyjęciu może nam się zrobić słabo. W takiej sytuacji cały dzień możemy mieć z głowy, i na przykład szybkie wyskoczenie na wizytę u lekarza podczas godzin pracy nie będzie opcją. Nasze ciało może być po prostu po takiej serii szczepień zmęczone – ale oczywiście nie musi.…

Hel jest piękny i chyba każdy kto był o tym wie. Wszelkie walory przyrodnicze i historyczne Cypla Helskiego zachęcają turystów do odwiedzin i aktywności na świeżym powietrzu. Na Hel nie da się przyjechać przypadkiem. To miasteczko położone na samym cypelku Polski. Ludzie mówią, że jest to koniec naszego kraju, jednak mieszkańcy uważają, że Hel jest jego początkiem… Ciekawe.

Co warto zobaczyć na Helu? Hel to bardzo atrakcyjne miasto pełne wielu zakamarków i pięknych miejscówek. Nie jest duży, bo posiada jedynie 21 kilometrów kwadratowych powierzchni, przez co można go przejść całego w jeden dzień. Można powiedzieć, że jest miastem nieco hipsterskim i nie przypominającym innych nadmorskich miejscowości. Jest jedyny w swoim rodzaju. W zatoce helskiej występują silne wiatry, dzięki czemu stała się popularna wśród fanów kitesurfingu. Na obu brzegach istnieje sporo szkółek kitesurfingowych, dlatego ten kto jest odważny – może nauczyć się czegoś nowego. Warta uwagi jest również promenada na Cyplu, która jest idealna na rodzinne spacery i podziwianie morskich krajobrazów. Droga na Cypel prowadzi przez długi, wydmowy las, w którym można natknąć się na pozostałości tak zwanego Rejonu Umocnionego Hel, czyli kompleksu umocnień , wybudowanego w latach 30tych XX wieku. Po drodze można spotkać wiele zwierząt, ponieważ jest to rezerwat dzikiej przyrody. Dochodząc do samego cypelka Helu zaskoczy nas przepiękny widok i plaża rozciągająca się z każdej strony. Morze dosłownie otacza i z prawej i z lewej. Co ciekawe głębokość morza przy samym Cyplu to 60 metrów. To bardzo dużo, ale jest to spowodowane cumowaniem

i postojami statków wpływających do portu w Gdańsku. Idąc dalej promenadą spotka się ciekawe wystawy o fokach i rzeźby wykonane z plastiku i szklanych butelek. Mają one reprezentować dbanie o przyrodę helską. Ponoć butelki, z których wykonano rzeźby zostały znalezione na plaży i w wodzie. Wieczorem warto wybrać się na spacer po wybrzeżu i centrum miasta. Odbywa się tam wiele koncertów – szczególnie w okresie wakacyjnym. Hel zimą – wady i zalety Mniej ludzi odwiedza morze zimą… chyba, że mieszka niedaleko. Hel poza sezonem jest równie atrakcyjny. Dodatkowo widok zamarzniętego morza i zimowy krajobraz zapierają dech w piersiach. Zimą w porcie jest pusto. Wieje tak zimny wiatr, że nie da się ustać, jednak warto wybrać się na molo, aby spotkać rybaków przy pracy. Mnie udało się trafić na rozładunek kutra, który wrócił z…

Wyjeżdżając na wakacje za granicę stajemy przed dylematem. Zastanawiamy się ile zabrać ze sobą pieniędzy, czy wymieniać je na gotówkę w kantorze, czy może zabrać ze sobą wyłącznie kartę kredytową? Wybór zawsze jest trudny, ponieważ możemy mieć problem, gdy gotówka nam się skończy, a karta nie zadziała… Wybierając się do innego kraju można też liczyć na to, że na miejscu znajdziemy kantor i bezproblemowo wymienimy tam złotówki. Jednak z doświadczenia wiem, że w niektórych egzotycznych krajach nie ma co na to liczyć.

Płatność kartą za granicą i związane z nią ryzyka Karta kredytowa, szczególnie dobrze zabezpieczona może być bezpieczniejszym rozwiązaniem na wyjazd. Warto jednak mieć przy sobie więcej gotówki, a kartą posługiwać się wyłącznie awaryjnie. Wiąże się to z wieloma czynnikami – głównie dotyczącymi bezpieczeństwa. Przykładowo, jeśli skończy nam się gotówka, a w pobliżu nie będzie bankomatu, ani kantoru to zawsze możemy się wspomóc kartą. Kartę najlepiej używać w nagłych przypadkach np. gdy ukradną nam gotówkę. Karta może nam się przydać także, jeśli będziemy chcieli wypożyczyć auto, motorówkę lub inny pojazd. Wypożyczalnie często wymagają posiadania karty i blokują na niej określoną kwotę, która jest kaucją za wynajem – na wypadek szkód, czy mandatów. Przed wyjazdem z kartą należy upewnić się jaką dokładnie nasz bank proponuje nam ofertę, ponieważ zdarza się, że karta może nie zadziałać za granicą lub będzie pobrana ogromna kwota za prowizję. Ryzyko związanie z płatnością kartą za granicą jest spore, ponieważ pomijając już możliwość kradzieży mogą spotkać nas liczne problemy związane z samą kartą. Jeśli tego nie sprawdzimy przed wyjazdem to może się okazać, że nasza karta działa tylko w kraju, a poza granicami już nie. To samo z kolosalnymi prowizjami. Za granicą należy uważać na bankomaty, ponieważ

często zdarza się, że może zostać zeskanowana lub „zjedzona”, dlatego jeżeli mamy wątpliwości co do bankomatu to poszukajmy z innego. Konto wielowalutowe – rozwiązanie idealne? Konta wielowalutowe są świetnym rozwiązaniem dla osób, które często wyjeżdżają za granicę. Można wtedy korzystać z wirtualnych kantorów i przerzucać z konta na konto kwoty bez prowizji na naliczania podwyższonych kursów – tak jak w przypadku zwykłych kantorów. Kilka lat temu na rynek kart walutowych zostało wprowadzone ciekawe rozwiązanie o nazwie Revolut. To karta prepaid, która łączy się z aplikacją mobilną, gdzie znajduje się konto w naszej walucie oraz masa subkont w walutach z różnych krajów. Można ją zamówić w wersji wirtualnej, a także fizycznej. Jest ważna kilka lat i polega na doładowywaniu konta przez aplikację…