Zamek Krzyżtopór w Ujeździe – największy zespół pałacowy w Europie

Zamek Krzyżtopór

Ruiny zamku Krzyżtopór to pozostałości jednego z najbardziej niezwykłych obiektów wybudowanych w czasach I Rzeczypospolitej. Monumentalny obiekt, mimo wielowiekowych zniszczeń, zachwyca nawet dziś. Jaka jest historia tych romantycznych ruin? Dzieje, ciekawostki i sposoby zwiedzania poznasz właśnie tutaj.

Krzyżtopór – zamek, który przyćmiewał wszystkie inne

Ruiny zamku Krzyżtopór w świętokrzyskiej wsi Ujazd są pozostałością jednej z najwspanialszych rezydencji szlacheckich nie tylko w Polsce, lecz w całej Europie. Zbudowany w pierwszej połowie XVII wieku kolos jest najbardziej wyrazistym przykładem potęgi i bogactwa rodu Ossolińskich. Zamek Krzyżtopór jest też także modelowym przykładem założenia architektonicznego zwanego palazzo in fortezza.

Architektura zamku Krzyżtopór w Ujeździe

Projektowanie siedzib rodowych w stylu palazzo in fortezza stało się popularne na przełomie XVI i XVII stulecia. Zamysłem stojącym za tym stylem architektury było połączenie w jednym gmachu cech wygodnej rezydencji, czyli pałacu (palazzo) z otaczającymi ją zabudowaniami obronnymi (fortezza). Nurt ten narodził się na terenie Italii, stąd też jego włoska nazwa.

Zamek Krzyżtopór nie jest jedyną tego typu budowlą w Polsce. Innymi palazzo in fortezza są m.in. dwory w Baranowie Sandomierskim, Łańcucie i Wiśniczu. Na ich tle Krzyżtopór wyróżnia się rozmachem. Mury twierdzy liczą 600 m długości, a cały obiekt 120 × 95 m, zajmując powierzchnię 1,3 ha. Kubatura (objętość) zamku to 70 m³. Do jego budowy wykorzystano 200 tys. cegieł i 30 tys. dachówek.

Teren rezydencji nie ograniczał się jednak do niej samej. Znajdował się tu również ogród. Choć obecnie nie pozostał po nim ślad, na jego obecność wskazują badania archeologiczne. Jego powierzchnię szacuje się na około 1,6 ha. Cały kompleks prawdopodobnie obejmował więc powierzchnię niemal 3 ha. Aż do momentu wzniesienia pałacu w Wersalu zamek Krzyżtopór był największą rezydencją szlachecką w Europie.

Symbolika zawarta w zamku Krzyżtopór

Choć współcześnie ruiny zamku Krzyżtopór odkrywają przed zwiedzającymi jedynie część swoich tajemnic, istnieje teoria, że w dworze Ossolińskich można znaleźć odniesienia do astronomii. Miałyby one być związane z kalendarzem słonecznym.

Jedynym z przyrodniczych nawiązań są pozostałości czterech wież. Miały one symbolizować cztery pory roku. Wszystkie one trwają łącznie 12 miesięcy. Tyle właśnie sal reprezentacyjnych miało być w Krzyżtoporze. Rok z kolei trwa 52 tygodnie. Taką też liczbę mniejszych, prywatnych pokoi miał zamek.

Odwiedzający ruiny zamku Krzyżtopór turyści zwrócić mogą uwagę również na dużą liczbę okien. Pierwotnie miało być ich 366. Symbolizowały one liczbę dni w roku. Spośród nich 365 było widoczne z zewnątrz zawsze, jedno zaś było widne tylko raz na 4 lata, a więc gdy nastawał rok przestępny.

Czy poszczególne liczby składające się na rok słoneczny rzeczywiście były brane pod uwagę przy projektowaniu zamku? O ile rzeczywiście jest to możliwe, o tyle pewności nie ma. Plany konstrukcyjne Krzyżtoporu nie zachowały się do naszych czasów. Ostały się jedynie rysunki Erika Dahlbergha, urzędnika i żołnierza w służbie króla szwedzkiego Karola X Gustawa.

Podczas potopu szwedzkiego Erik Dahlbergh przerysował niezachowane stare plany architektoniczne, które nie odpowiadają teorii o układzie zamku zgodnym z astronomią. Nie sposób jednak koncepcji tej obalić. Nie wiadomo bowiem, czy rysunek Szweda przedstawia zrealizowany projekt budowy. Nie można również wykluczyć pomyłek przy szkicowaniu planów Krzyżtoporu.

Historia zamku Krzyżtopór

Zamek Krzyżtopór, mimo bycia imponującym dowodem zamożności jego właścicieli, nikomu nie przyniósł szczęścia. Jego budowę zlecił w 1621 roku magnat Krzysztof Ossoliński. Wywodził się on z zamożnego rodu, którego majątek dodatkowo znacznie powiększył. Za wzrostem jego fortuny stał kontrakt, na mocy którego miał on wyłączność na dostarczanie prowiantu armii polskiej.

Oprócz dochodów z ziemi i zaopatrzenia wojska, Krzysztof Ossoliński piastował wiele urzędów państwowych. Przez kilka lat był m.in. wojewodą sandomierskim. Wszystkie źródła dochodu pozwoliły mu opłacić wzniesienie budowli, która przyćmiła wszystkie inne rezydencje szlacheckie w Europie.

Budowę zamku Krzyżtopór ukończono w 1644 roku. Jego pomysłodawca nie miał okazji cieszyć się nim zbyt długo. Zmarł bowiem niecały rok później. Pałac przejął następnie jego syn Krzysztof Baldwin Ossoliński. Także i jemu nie było dane być długo panem na zamku. Zginął w 1649 roku pod Zborowem, podczas jednej z bitew powstania Chmielnickiego.

Krzysztof Baldwin był jedynym synem Krzysztofa Ossolińskiego. Jako że poległ, nie zostawiwszy potomków, zamek Krzyżtopór przeszedł na własność brata jego ojca, Jerzego Ossolińskiego. Zmarł on jednak rok później. Następnie zamek należał do jego córki Urszuli i jej męża Samuela Jerzego Kalinowskiego. Choć również on zginął podczas powstania Kozaków (w 1652 roku pod Batohem), w posiadaniu Kalinowskich pozostał aż do 1701 roku. Wcześniej, podczas potopu szwedzkiego został zajęty przez armię najeźdźczą. Dobra zamku zostały skradzione. Szczęśliwie jednak wojsko szwedzkie nie zdecydowało się go spalić.

Nieco ponad 100 lat później pałac w Ujeździe nie miał już tyle szczęścia. Przechodzący z rąk do rąk budynek trafił w pewnym momencie do generała Michała Jana Paca. Był on zwolennikiem konfederacji barskiej wymierzonej przeciwko Rosji. Pozwolił schronić się w Krzyżtoporze polskim żołnierzom. Po upadku tego ruchu wojska carskie spaliły zamek.

Od tej pory budowla ta nigdy już nie była zamieszkana. Kolejni właściciele, m.in. ród Łempickich uznali ruiny zamku Krzyżtopór za malowniczą atrakcję. Jego posiadacze decydowali się mieszkać w innych, okolicznych dworach. Stan taki trwał do końca II wojny światowej. Wówczas pałac przeszedł na własność skarbu państwa. Pojawił się także pomysł jego odbudowy.

Plany rekonstrukcji i odbudowy

Ruiny zamku Krzyżtopór były przedmiotem zainteresowania środowisk naukowych już w latach 50. XX wieku. Jedną z osób, które zabiegały o jego odbudowę, był prof. Alfred Majewski. Ten krakowski architekt i wykładowca na tamtejszej politechnice pracował przy restauracji wielu polskich zamków, m.in. na Wawelu i w Wiśniczu.

Pozytywny odzew ze strony władz przyczynił się do rozpoczęcia wstępnej fazy prac. Wykonano szereg pomiarów i plan rekonstrukcji Krzyżtoporu. Przeprowadzono także wykopaliska archeologiczne. Co więcej, w 1980 roku zgromadzono środki potrzebne do rozpoczęcia odbudowy.

Wydarzenia polityczne stanęły jednak na przeszkodzie w odnowieniu pałacu. Wprowadzony w 1981 roku stan wojenny, a także kryzys gospodarczy lat 80. pogrzebały plany renowacji. Ruiny zamku Krzyżtopór nigdy nie zostały odbudowane. Czy to jednak źle? Odpowiedź na to pytanie zależy wyłącznie od gustu danej osoby. Pałac w Ujeździe imponuje swymi monumentalnymi, a przy tym romantycznymi ruinami. Zachwycałby także po restauracji, choć już w zupełnie inny sposób.

Krzyżtopór czy Krzysztopór?

Etymologia nazwy zamku jest skomplikowana tak jak jego historia. Krzyżtopór w swoich dziejach miał dwie podobne nazwy. Związane są one z kolejnymi fazami budowy rezydencji. Jego pierwotna nazwa była używana jednak bardzo krótko.

Aby zrozumieć znaczenie nazwy fortecy, konieczne jest odwołanie się do herbu rodowego Ossolińskich i osoby samego fundatora. Ród ten pieczętował się herbem Topór. Pomysłodawca budowy zamku, Krzysztof Ossoliński postanowił go nazwać, łącząc część swojego imienia z nazwą herbu. Stąd właśnie pierwotna nazwa zamku, czyli Krzysztopór.

Krzysztof Ossoliński znany był również ze swojego przywiązania do katolicyzmu. Za jego sprawą z okolicznych ziem wygnano zwolenników reformacji. Co więcej, magnat ten hojnie finansował dobra kościelne, np. zakony. Ufundował również zakon ojców sercanów w świętokrzyskich Kątach Starych. Swoją religijność okazał również, karząc wykuć na bramie głównej krzyż. Z jej drugiej strony znajduje się z kolei topór. Połączenie tych słów sprawiło, że od 1631 roku zamek nazywa się Krzyżtopór.

Zwiedzanie zamku w Ujeździe

Ruiny zamku w Krzyżtoporze są utrzymywane w stanie umożliwiającym ich bezpieczne zwiedzanie. Turyści mogą dzięki temu obejrzeć cały pałac. Jego ogrom stał się przyczyną wytyczenia pięciu tras obejmujących różne jego obszary.

Trasa pierwsza zwana jest zieloną. Pozwala ona na zobaczenie bastionów obronnych. Druga droga (granatowa) umożliwia przejście do pozostałości pomieszczeń takich jak pokoje gościnne, jadalnia i sala balowa. Szlak trzeci (błękitny) to sposób na zwiedzenie wieży ośmiobocznej, bastionu Wysoki Rondel i dotarcie do wejścia do ogrodów.

Dwie ostatnie trasy, pomarańczowa i czerwona, pozwalają zwiedzić piwnice i stajnie. Różnica między nimi polega na tym, że szlak czerwony prowadzi przez pomieszczenia z niskim stropem, a ponadto nieoświetlone. Z tego względu należy mieć przy sobie latarkę. Trasa ta jest krótka. Po wyjściu reszta zwiedzania odbywa się drogą pomarańczową.

Zamek Krzyżtopór – cennik i godziny otwarcia

Zwiedzanie ruin zamku Krzyżtopór możliwe jest przez cały rok. W okresie od 1 kwietnia do 31 sierpnia jest on czynny od 8:00 do 20:00. Od 1 września do 31 października oraz przez cały marzec wchodzić do zamku można od 8:00 do 18:00. Między 1 listopada a 28 lutego Krzyżtopór jest dostępny od 8:00 do 16:00.

W ciągu roku jest tylko kilka dni, w których wejście do pałacu jest niemożliwe. Tymi dniami są 1 stycznia, 1 listopada oraz 25 i 26 grudnia. Wejść do Krzyżtoporu nie można również w Niedzielę Wielkanocną.

Ceny biletów zależne są od sezonu. W okresie największego ruchu turystycznego, czyli od początku kwietnia do końca sierpnia bilet normalny kosztuje 15 zł, a ulgowy 13 zł. Po sezonie kwoty te to odpowiednio 13 zł i 10 zł. Zwiedzanie z przewodnikiem to koszt 50 zł w przypadku grupy liczącej do 10 osób. Powyżej tej liczby zapłacić należy 10 zł za każdą kolejną osobę rozpoczynającą nową dziesiątkę turystów.

Oprócz biletów indywidualnych w ofercie są także bilety grupowe. Kosztują one 12 zł od osoby w sezonie i 11 zł po sezonie. Konieczne jest jednak zebranie co najmniej 20 osób. Posiadacze Karty Dużej Rodziny wejść do Krzyżtoporu mogą za 10 zł w sezonie i 9 zł po nim.

W wybrane dni roku możliwe jest zwiedzanie nocne. W zależności od rodzaju wykupionego biletu możliwe jest samo zwiedzanie w blasku pochodni lub też trasa połączona z pokazami walk rycerskich i tańców dworskich. Ze względów bezpieczeństwa zwiedzanie nocne Krzyżtoporu jest możliwe wyłącznie z przewodnikiem.

Dojazd do zamku Krzyżtopór

Ruiny zamku Krzyżtopór znajdują się we wsi Ujazd w gminie Iwaniska. Miejscowość ta położona jest w województwie świętokrzyskim, niedaleko granicy z podkarpackim. Przez Ujazd przebiega droga wojewódzka nr 758.

Najbliższym większym miastem jest znajdujący się 38 km na wschód od Ujazdu Sandomierz. Nieznacznie dalej jest z Tarnobrzega – 43 km. Z Kielc do zamku jest 59 km. Do Ujazdu dojeżdża komunikacja autobusowa z Iwanisk. Przejazdy realizuje PKS w Ostrowcu Świętokrzyskim S.A.

Zamek Krzyżtopór – ciekawostki

Zwiedzanie tak dużego obiektu, jakim jest Krzyżtopór, sprawia, że każdy zastanawia się, jak ów zamek wyglądał w czasach swojej świetności. Zastanawiali się nad tym także ludzie, którzy wówczas żyli. Niewielu jednak miało możliwość zobaczenia go od środka. Rozmach, jakim wykazał się Krzysztof Ossoliński, szybko stał się źródłem plotek.

Przepych Krzyżtoporu miał objawiać się ponoć w niezwykłym akwarium rozdzielającym dwie sale reprezentacyjne. Dla jednej z nich miało ono być podłogą. Osoby przebywające w drugiej miały rzekomo widzieć egzotyczne ryby pływające nad ich głowami.

Niezwykle bogato urządzona miały być stajnie. Ponoć 300 koni się w nich znajdujących piło wodę z marmurowych żłobów. Pomieszczenia miały być doświetlane odpowiednio ustawionymi, kryształowymi zwierciadłami. Pod zamkiem istnieć ma też tunel o długości 18 km prowadzący do pozostałości zamku w Ossolinie.

Inne legendy ujazdowskiego zamku odnoszą się do jego dawnych mieszkańców. Oprócz częstej w polskich podaniach Białej Damy w Krzyżtoporze mieszkać ma też nadal Krzysztof Baldwin Ossoliński. Jego cień w husarskiej zbroi ma być widziany na ścianach, a jego obecności towarzyszą dźwięki końskich kopyt.

Ruiny zamku w Krzysztoporze są monumentalnym pomnikiem dawnego bogactwa rodu Ossolińskich. Niezwykła i tajemnicza budowla, mimo że nie przetrwała do naszych czasów w całości, budzi zachwyt i przyciąga tłumy turystów. Nic dziwnego, warto wszak zobaczyć pozostałości niegdyś największego zamku Europy.