Hel jest piękny i chyba każdy kto był o tym wie. Wszelkie walory przyrodnicze i historyczne Cypla Helskiego zachęcają turystów do odwiedzin i aktywności na świeżym powietrzu. Na Hel nie da się przyjechać przypadkiem. To miasteczko położone na samym cypelku Polski. Ludzie mówią, że jest to koniec naszego kraju, jednak mieszkańcy uważają, że Hel jest jego początkiem… Ciekawe.

Co warto zobaczyć na Helu? Hel to bardzo atrakcyjne miasto pełne wielu zakamarków i pięknych miejscówek. Nie jest duży, bo posiada jedynie 21 kilometrów kwadratowych powierzchni, przez co można go przejść całego w jeden dzień. Można powiedzieć, że jest miastem nieco hipsterskim i nie przypominającym innych nadmorskich miejscowości. Jest jedyny w swoim rodzaju. W zatoce helskiej występują silne wiatry, dzięki czemu stała się popularna wśród fanów kitesurfingu. Na obu brzegach istnieje sporo szkółek kitesurfingowych, dlatego ten kto jest odważny – może nauczyć się czegoś nowego. Warta uwagi jest również promenada na Cyplu, która jest idealna na rodzinne spacery i podziwianie morskich krajobrazów. Droga na Cypel prowadzi przez długi, wydmowy las, w którym można natknąć się na pozostałości tak zwanego Rejonu Umocnionego Hel, czyli kompleksu umocnień , wybudowanego w latach 30tych XX wieku. Po drodze można spotkać wiele zwierząt, ponieważ jest to rezerwat dzikiej przyrody. Dochodząc do samego cypelka Helu zaskoczy nas przepiękny widok i plaża rozciągająca się z każdej strony. Morze dosłownie otacza i z prawej i z lewej. Co ciekawe głębokość morza przy samym Cyplu to 60 metrów. To bardzo dużo, ale jest to spowodowane cumowaniem

i postojami statków wpływających do portu w Gdańsku. Idąc dalej promenadą spotka się ciekawe wystawy o fokach i rzeźby wykonane z plastiku i szklanych butelek. Mają one reprezentować dbanie o przyrodę helską. Ponoć butelki, z których wykonano rzeźby zostały znalezione na plaży i w wodzie. Wieczorem warto wybrać się na spacer po wybrzeżu i centrum miasta. Odbywa się tam wiele koncertów – szczególnie w okresie wakacyjnym. Hel zimą – wady i zalety Mniej ludzi odwiedza morze zimą… chyba, że mieszka niedaleko. Hel poza sezonem jest równie atrakcyjny. Dodatkowo widok zamarzniętego morza i zimowy krajobraz zapierają dech w piersiach. Zimą w porcie jest pusto. Wieje tak zimny wiatr, że nie da się ustać, jednak warto wybrać się na molo, aby spotkać rybaków przy pracy. Mnie udało się trafić na rozładunek kutra, który wrócił z…

Wyjeżdżając na wakacje za granicę stajemy przed dylematem. Zastanawiamy się ile zabrać ze sobą pieniędzy, czy wymieniać je na gotówkę w kantorze, czy może zabrać ze sobą wyłącznie kartę kredytową? Wybór zawsze jest trudny, ponieważ możemy mieć problem, gdy gotówka nam się skończy, a karta nie zadziała… Wybierając się do innego kraju można też liczyć na to, że na miejscu znajdziemy kantor i bezproblemowo wymienimy tam złotówki. Jednak z doświadczenia wiem, że w niektórych egzotycznych krajach nie ma co na to liczyć.

Płatność kartą za granicą i związane z nią ryzyka Karta kredytowa, szczególnie dobrze zabezpieczona może być bezpieczniejszym rozwiązaniem na wyjazd. Warto jednak mieć przy sobie więcej gotówki, a kartą posługiwać się wyłącznie awaryjnie. Wiąże się to z wieloma czynnikami – głównie dotyczącymi bezpieczeństwa. Przykładowo, jeśli skończy nam się gotówka, a w pobliżu nie będzie bankomatu, ani kantoru to zawsze możemy się wspomóc kartą. Kartę najlepiej używać w nagłych przypadkach np. gdy ukradną nam gotówkę. Karta może nam się przydać także, jeśli będziemy chcieli wypożyczyć auto, motorówkę lub inny pojazd. Wypożyczalnie często wymagają posiadania karty i blokują na niej określoną kwotę, która jest kaucją za wynajem – na wypadek szkód, czy mandatów. Przed wyjazdem z kartą należy upewnić się jaką dokładnie nasz bank proponuje nam ofertę, ponieważ zdarza się, że karta może nie zadziałać za granicą lub będzie pobrana ogromna kwota za prowizję. Ryzyko związanie z płatnością kartą za granicą jest spore, ponieważ pomijając już możliwość kradzieży mogą spotkać nas liczne problemy związane z samą kartą. Jeśli tego nie sprawdzimy przed wyjazdem to może się okazać, że nasza karta działa tylko w kraju, a poza granicami już nie. To samo z kolosalnymi prowizjami. Za granicą należy uważać na bankomaty, ponieważ

często zdarza się, że może zostać zeskanowana lub „zjedzona”, dlatego jeżeli mamy wątpliwości co do bankomatu to poszukajmy z innego. Konto wielowalutowe – rozwiązanie idealne? Konta wielowalutowe są świetnym rozwiązaniem dla osób, które często wyjeżdżają za granicę. Można wtedy korzystać z wirtualnych kantorów i przerzucać z konta na konto kwoty bez prowizji na naliczania podwyższonych kursów – tak jak w przypadku zwykłych kantorów. Kilka lat temu na rynek kart walutowych zostało wprowadzone ciekawe rozwiązanie o nazwie Revolut. To karta prepaid, która łączy się z aplikacją mobilną, gdzie znajduje się konto w naszej walucie oraz masa subkont w walutach z różnych krajów. Można ją zamówić w wersji wirtualnej, a także fizycznej. Jest ważna kilka lat i polega na doładowywaniu konta przez aplikację…

Nie miałem planów na majówkę, więc postanowiłem, że zrobię coś kreatywnego i nieco szalonego – co jest w moim stylu. Zachciało mi się pojechać gdzieś stopem, więc stwierdziłem, że zacznę szukać ciekawego miejsca. Nie mogłem jechać za daleko, bo miałem tylko pięć dni, więc skupiłem się głównie na Bałkanach. Na tripy w kierunku wschodniej Europy potrzebowałbym minimum tydzień. Zacząłem przeglądać mapę. W Albanii byłem, w Macedonii, Serbii i Rumuni… w Grecji w sumie też. Zamknąłem oczy i skierowałem pinezką w przypadkowy punkt na mapie. Gdy otworzyłem ujrzałem nieznane mi jeszcze miejsce w Grecji, czyli wyspę Evia.

Co skrywa grecka wyspa Evia? Chciałem się trochę przygotować przed wyjazdem. Miałem mało czasu, więc zaplanowałem, że objadę całą wyspę, aby nic mi nie umknęło. Lubię dogłębnie zwiedzać nowe miejsca. Jak się okazało wyspa Evia nazywana też Ebueą choć jest drugą co do wielkości (po Krecie) grecką wyspą, jest ciągle mało znana. Przyznam szczerze, że może kiedyś o niej słyszałem, ale przez brak popularności nigdy nie chciałem tam pojechać. Obstawiam, że większość osób tak robi. Wyspa sama w sobie nie jest dobrze reklamowana, jednak uważam że to bardzo dobrze, ponieważ jest bardzo autentyczna i naturalna. Inne greckie wyspy są oblegane przez turystów i przez to zmieniają się pod nich. Evia żyje swoim życiem i uważam, że to jest jej największy atut. Ebuea jest wyspą przybrzeżną, leżącą w zachodniej części Morza Egejskiego niedaleko Aten. Można się na nią dostać na dwa sposoby. Promem lub samochodem, przejeżdżając przez most tylko 40 metrów. Z Aten na Evię jest godzina drogi samochodem, dlatego opłaca się również zwiedzić stolicę. Ja wybrałem drogę morską, jeśli można ją tak nazwać, ponieważ prom płynie z 40 minut. Muszę przyznać, że nie żałuję tego wyboru, gdyż po ciężkiej przeprawie przez Czechy, Słowację, Węgry, Serbię i Macedonię zobaczenie błękitu morza było wspaniałym przeżyciem. Dopłynąłem na wyspę idealnie podczas wchodu słońca i zakochałem się w jej krajobrazie już od pierwszego wejrzenia. Evia jak się okazało świetnie sprawdziła się na majówkę, ponieważ dała mi spokój, dziką naturę. Piękne krajobrazy i dużo zwiedzania. Na wyspie znajduje się kilka winnic np. Lykos Winery, która uwiodła moje serce i kubki smakowe, dzięki tradycyjnie wytwarzanym winom. Świetne jest to, że winogrona przeznaczone do produkcji najlepszego wina na wyspie są ugniatane stopami. Wyspa Evia jest bardzo różnorodna. Zachwyca krajobrazami, zjawiskowymi plażami i uroczymi zatoczkami nadmorskimi. Cała pokryta jest gęstymi lasami, winoroślami oraz gajami oliwnymi. Wszędzie na wyspie pachnie dziką roślinnością i morską bryzą. Czytałem, że tamtejsze rośliny działają uzdrawiająco… i uważam, że to prawda, bo z majówki…

Katowice, czyli stolica Górnego Śląska to nie tylko kopalnie i wszechobecny smog. Ja uwielbiam je za nowoczesną i ciekawą architekturę, a także zabytkową zabudowę z rozbudowaną historią.

Czemu warto odwiedzić Katowice? Sporo osób uważa Katowice za nieatrakcyjne turystycznie. Ja również tak uważałem, gdyż odwiedzałem je tylko przejazdem lub jadąc na lotnisko na inne wakacje. Kojarzyły mi się tylko z brudem i smogiem. Zastanawiam się teraz, czy przypadkiem media nie stworzyły im takiego wizerunku, ale nie wiem. Może ktoś odpowiedzialny za reklamę miasta nie nadaje się do tej pracy. Któregoś dnia nie mieliśmy co robić z żoną i stwierdziliśmy jednogłośnie - „dawaj jedziemy do Katowic” i właśnie wtedy poświęciliśmy im trochę uwagi. Okazało się, że „cicha woda brzegi rwie”! Katowice to przepiękne miasto, które warto poznać. Rozwinięte architektoniczne miasto, zdobione kamienice, wymieszane tam są z nowoczesnym budownictwem. Zaskoczeniem jest mieszanka modernistycznych, szklanych budowli z torami i kopalniami. Od każdego budynku ciągną się kable przechodzące nad ulicami miasta. Tworzy to ciekawy efekt pewnej klatki i skłania do refleksji. Dodatkowo Katowice są bardzo dobrze uprzemysłowione. Można zaobserwować tam również rozwój sztuki ulicznej, która nie jest bazgrołami przypadkowego wandala. Na niektórych ulicach znajdują się wielkoformatowe obrazy. Popularne atrakcje w Katowicach Wszystkie miejsca w Katowicach są bardzo nietypowe i jedyne w swoim rodzaju. Wiadomo – każde miasto ma zapewne swoje gorsze strony i

dzielnice, natomiast jako turyści wpadający tam na chwilę, raczej wybieramy te dogodne miejsca, warte uwagi. W pierwszej kolejności warto odwiedzić: Muzeum Śląskie znajdujące się na ulicy T. Dobrowolskiego 1 Zostało stworzone w starej i nieużywanej już kopalni węgla. Można dowiedzieć się w nim trochę o historii Katowic oraz jak wyglądała dawniej praca w tej kopalni. Jest to punkt obowiązkowy moim zdaniem – dla osób, które są zielone i nie mają pojęcia o Katowicach. Punkt widokowy przy Muzeum Śląskim Na wysokości 47 metrów znajduje się wieża widokowa, która jest dawnym szybem wyciągowym kopalni „Warszawa II”. Z jej szczytu można podziwiać panoramę Katowic. Chodzą plotki, że przy dobrej pogodzie i widoczności można dostrzec stamtąd góry. Murale 3D na tyłach ulicy Mariackiej Jak już wcześniej wspomniałem znajdują się tam wielkoformatowe obrazy trójwymiarowe.…

Jakiś czas temu przydarzyła mi się pewna sytuacja podczas wycieczki na Orlą Perć po polskiej stronie Tatr Wysokich. Stwierdziliśmy z kolegami, że zorganizujemy sobie męski wypad na weekend w Tatry. Jako, że każdy z nas bardzo lubi górskie przechadzki i już ma pewną wiedzę oraz umiejętności – wybraliśmy właśnie Orlą Perć.

Słynie ona z tego, że jest najtrudniejszym i najniebezpieczniejszym szczytem tatrzańskim, natomiast nie robiło to na nas większego wrażenia, ponieważ wspinaliśmy się już na trudniejsze szczyty. Prognoza na wyjazd była owocna, jednak należy pamiętać, że w górach niczego nie da się przewidzieć, więc trzeba się dobrze przygotować na urwanie chmury, czy silny wiatr. Wyruszyliśmy o świcie czarnym szlakiem, który prowadzi przez Rysę Zaruskiego i Żleb Kulczyńskiego. Trasa była bardzo wymagająca – z łańcuchami, klamrami oraz poręczami, ale spokojnie i bez pośpiechu wspinaliśmy się do góry. Nagle usłyszałem dziwny strzał, po czym zobaczyłem jak mój kolega Krzysiek zwija się z bólu i blednie. Szybko podbiegliśmy w jego stronę. Okazało się, że ten strzał to było jego kolano i teraz odczuwa bardzo silny ból. Na początku zaczęliśmy panikować, ale szybko wyciągnąłem z plecaka przeciwbólową maść i bandaż, żeby szybko pomóc mu w cierpieniu. Krzysiek powiedział, że nie da rady już iść, a byliśmy w mało skomunikowanym miejscu. Jedyną opcją było wezwanie pomocy. Zadzwoniliśmy na TOPR i po Krzycha przyleciał helikopter. Chciałem z nim polecieć, bo uwielbiam śmigłowce, niestety nie było dla mnie miejsca… Oczywiście razem z chłopakami postanowiliśmy dokończyć wyprawę, bo z Krzyśkiem wcale nie było aż tak strasznie. Po

prostu chłopak się przeciążył, a ból stawów kolanowych to cierpienie nie z tej ziemi… Wiele osób nie wiedziałoby co zrobić w takiej sytuacji, dlatego postanowiłem napisać krótki poradnik o radzeniu sobie z kontuzjami w górach i odpowiednim przygotowaniu. Urazy w górach – jak się zabezpieczyć? W górach bardzo ważna jest świadomość swojego ciała. Nie powinniśmy wyruszać w trasę, jeśli mamy problemy z poruszaniem się lub gdy nas coś boli. Okazało się, że Krzysiek już od jakiegoś czasu odczuwał dziwny ból stawu i boleśnie strzelały mu oba kolana. Niestety nie przyznał się do tego i ruszył z nami w trudną trasę – był nieświadomy konsekwencji. Wiek i zbyt duże obciążenie spowodowały ten głośny strzał i ogromny ból. Niezwykle trafnie temat strzelających kolan wyjaśnia…

Kraków jest miastem numer jeden na mojej liście top miast w Polsce. Odwiedzam je bardzo często i z ogromną przyjemnością. Pracowałem tam kiedyś na kilkuletnim kontrakcie i to tam poznałem moją żonę. Mam ogromny sentyment do tego miejsca. W Krakowie wracam myślami do czasów młodości – wspominam. Poza sentymentalnymi miejscami Kraków zachwyca mnie swoją architekturą, uliczkami i kamieniczkami. A ludzie… są tam bardzo życzliwi i roześmiani, co sprawia, że miasto tętni życiem i pozytywną energią. Opowiem Wam o kilku moich ulubionych miejscach, które warto zobaczyć i poczuć.

Kraków – miasto smoka wawelskiego Kraków co roku odwiedzają dosłownie rzesze turystów, które da się odczuć spacerując po nim. Ja osobiście nie jestem fanem tłumów i staram się wybierać miejsca, w których jest ich jak najmniej. Przyjeżdżając do miasta smoka wawelskiego staram poczuć się jak mieszkaniec, a nie jak turysta. Wiadomo – ktoś, kto jest po raz pierwszy powinien zobaczyć słynnego smoka, przejść się po Wawelu, zwiedzić Kościół Mariacki i zjeść w legendarnej Restauracji u Wierzynka. Natomiast przy kolejnych wizytach nie trzeba tego powtarzać, bo tak naprawdę Kraków tworzą ludzie i klimatyczne miejsca, do których zaglądają. Wczuwając się w miasto – wizyta na ewno będzie bardziej ekscytująca. Nietypowe miejsca w Krakowie Kazimierz To moja ulubiona dzielnica, ponieważ tętni życiem. Nie ważne, o której godzinie się tam wybierzemy – zawsze słychać gwar i śmiechy osób siedzących przy zewnętrznych stolikach. Warto odwiedzić tam ulicę Szeroką, która prowadzi na skwer i kładkę Bernatka. Na Okrąglaku koniecznie trzeba zjeść zapiekankę i przejść się ulicą Miodową, na której znajduje się najwięcej fajowych sklepów i ciekawych miejscówek. Bulwary Niby nie takie nietypowe, ale muszę je polecić, ponieważ mam do nich ogromną słabość. Uwielbiam nimi

spacerować, szczególnie wieczorem. Pięknie podświetlony deptak pozwala podziwiać ozłocony Wawel. Idąc odcinkiem od Rynku Dębnickiego zawsze zachwycam się uroczym widokiem Wawelu i Salwatorem po drugiej stronie. Podgórze Jest położoną na prawym brzegu Wisły dawną dzielnicą Krakowa. Wygląda jak urocze i malutkie, osobne miasteczko. Warto wybrać się tam na Rynek Podgórski i odwiedzić Drukarnię, Cirotekę oraz Cavę, aby poczuć tradycje i klimat tego miejsca. Skwer Judach na ulicy Wawrzyńca 16 To głębina najlepszych krakowskich food tracków na Kazimierzu. Można tam znaleźć najciekawsze street foody z różnych zakątków świata. Uliczka tętni życiem od rana do nocy i można tam zjeść coś dobrego o każdej porze. Świetne jest to, że jak masz problem ze znalezieniem tego miejsca to warto podążać za zapachem, który unosi się już od wcześniejszego skrzyżowania. MOCAK na Lipowej 4 To świetnie…

Praga, czyli jedna z najpiękniejszych stolic na świecie od dawna była na mojej liście miast do odwiedzenia. Co roku przyjeżdża tam miliony turystów. Jest nazywana „Sercem Europy” lub „Złota Pragą”. Postanowiłem wybrać się tam w zeszły weekend i muszę przyznać, że jestem bardzo mile zaskoczony atmosferą tego miasta.

Praga – co warto zobaczyć? Wielu z Was Praga może kojarzyć się tylko ze słynnym Mostem Karola, Hradczanami i Starym miastem z piękną wieżą zegarową. Mnie również. Są to główne atrakcje praskie, jednak w tym blogu postanowiłem skupić się na nadzwyczajnych miejscach, które nie są tak tłumnie odwiedzane przez turystów. Ściana Johna Lennona W pobliżu Mostu Karola natknąłem się na ustronną uliczkę, wzdłuż której znajduje się Ściana Lennona będąca symbolem wolności i pamięci. Z tego co dowiedziałem się z przewodników - 30 lat temu po śmierci artysty, czeska młodzież pisząc na ścianie słynne teksty piosenek Lennona wyraziła swój bunt przeciwko komunistycznemu reżimowi. Dzisiaj każdy może wyrazić tam siebie i zostawić po sobie pamiątkę pisząc lub przyklejając coś do muru. Praski Metronom Dużo słyszałem o tym miejscu. Atrakcja z ogromną historią. Dawniej na tej 37 metrowej górce znajdował się największy pomnik Józefa Stalina, dziś jest miejscem hipsterskim i wypoczynkowym. W 1991 roku artysta Vratislav Novak wzniósł tam ruchomą instalację, którą nazwał „Machina czasu”. Miało to reprezentować nową epokę i naprawdę muszę przyznać, że wpatrując się dłużej w stalowe wahadło popadłem w niemałą refleksję dotyczącą tempa jakie narzuca nam dzisiejszy świat. Poza życiowymi rozważaniami Metronom zapewnia przepiękne widoki na całą

panoramę Pragi oraz rzekę Wełtawę. Na górze można napić się dobrej kawy i obejrzeć wyczyny osób jeżdżących na deskorolkach. Czeski bar mleczny Restauracja Havelska Koruna to był obowiązkowy punkt na mojej liście, głównie ze względu na to, że spośród wszystkich prestiżowych restauracji premium, Havelska Koruna nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym. Jest to najzwyklejszy bar mleczny z daniami wydawanymi na kartki. Nawet nie wiecie jak długa kolejka ustawia się tam w porach lunchu. Jedzenie jest przepyszne i sam klimat tego miejsca przyciąga. Najwęższa ulica w Pradze Natknąłem się na nią zupełnie przypadkiem. Vinarna Certovka jak się okazało jest najciaśniejszą ulicą na świecie. Ma niecałe 50 centymetów szerokości i około 10 metrów długości. Wchodząc pomiędzy ściany rozważałem, czy nie utknę, bo wcześniej odwiedziłem słynny…

Wybierasz się do Tajlandii, ale totalnie nie ogarniasz formalności związanych z wizami i dokumentacją, którą trzeba załatwić przed wyjazdem? Nie martw się zaraz wszystko stanie się jasne.

Nazywam się Grzesiek i od dwudziestu lat podróżuję po całym świecie. Dlaczego to robię? Uwielbiam poznawać nowe kultury, języki, a w szczególności ludzi. Moje podróże trwają zwykle od dwóch miesięcy, czasem nawet do roku. Najwięcej czasu spędziłem w Tajlandii podróżując stopem i pracując w różnych miejscach. Dobrze znam ten kraj i wszelkie procedury związane z wyjazdem oraz pobytem na miejscu. Czy do Tajlandii potrzebna jest wiza? Jeszcze do niedawna każdy obywatel Polski wybierający się do Tajlandii potrzebował wizy. Można było ubiegać się o nią w Ambasadzie Królestwa Tajlandii w Warszawie, albo otrzymywało się tzw.”Visa on arrival”, czyli 15-dniową wizę, podbijaną na lotnisku lub na lądowym przejściu granicznym. W sierpniu 2011 roku zniesiono dla Polski obowiązek wizowy przy wjeździe do Królestwa Tajlandii w celach turystycznych na okres nieprzekraczający: 15 dni* (przekraczając granicę lądem z krajów sąsiednich)30 dni* (podczas podróży samolotem) *na przejściu granicznym otrzymasz jedynie pieczątkę do paszportu. Pamiętam to zdziwienie jak wracałem stopem z Laos i strażnik przekazał mi tę informację. Byłem w szoku, ponieważ myślałem, że nigdy nie nadejdzie taki dzień. Teraz wybierając się do Tajlandii wystarczy mieć ze sobą ważny paszport oraz bilet lotniczy, który potwierdzi opuszczenie terytorium w ciągu

30 dni. Warto też mieć przy sobie gotówkę 10 000 Baht (ok. 1000 zł)/osobę na przeżycie. W przypadku wizy 15-dniowej, poza paszportem i środkami finansowymi należy posiadać bilety lotnicze, kolejowe lub autobusowe – w celu weryfikacji. Tajlandia – wiza 3-miesięczna Pracując w jednej z tajlandzkich knajp zadzwonił do mnie kolega z Polski i zapytał, czy mogę załatwić mu pracę na okres wakacyjny, czyli 2 miesiące. Oczywiście mój szef zgodził się i ściągnęliśmy Bartka do nas. Bałem się, że na turystycznej wizie może mieć problemy, więc przeszliśmy się do placówki dyplomatycznej w Tajlandii po tzw. wizę jednorazową na okres trzech miesięcy. Wystarczyło wypełnić wniosek, dać jedno kolorowe zdjęcie i tyle. Nie chcieli od nas pieniędzy, bo jak się okazało zmieniły się przepisy. Bartek to farciarz, ja kiedyś musiałem zapłacić…

Zamki na Dolnym Śląsku od zawsze fascynowały mnie swoją potęgą, architekturą i rozbudowaną historią. Postanowiłem uporządkować istotne i najciekawsze informacje z ich dziejów i stworzyłem ranking TOP 5 zamków, które uważam za najpiękniejsze zamki w Polsce.

Zamek w Książu [1] Jest to zamek, który najbardziej zaciekawił mnie swoją historią. Skrywa wiele niewyjaśnionych tajemnic i tajnych zaułków. To trzeci co do wielkości zamek w Polsce, który znajduje się niedaleko Wałbrzycha w dzielnicy Książ. Leży na obszarze Książańskiego Parku Krajobrazowego. Historia w skrócie Zamek Książ został wybudowany w latach 1288 – 1292 przez Bolka I Surowego – księcia świdnicko-jaworskiego. Na przestrzeni lat jego właścicielami byli również Władysław Jagiellończyk (król czeski i węgierski) oraz Ernest Maksymilian Hochberg (pochodzący z najbogatszej rodziny na Dolnym Śląsku), który przekształcił zamek w luksusowy pałac. Podczas II wojny światowej zamek został zajęty i były wykonywane w nim tajemnicze prace nad nowymi rodzajami broni. Był również rozbudowywany pod siedzibę Hitlera. Po wojnie został wyminowany, zdewastowany i rozkradziony. Zniknęły wtedy wszystkie dzieła sztuki, zdobione meble i antyki o wysokiej wartości materialnej. Do dziś nie wiadomo, czy zostały skradzione, czy zasypane w podziemnych tunelach. Niestety po renowacji, która trwała przez ponad 30 lat nie ma już dostępu do podziemia. Może kiedyś wszystkie te zbiory zostaną odkopane (o ile tam są) i trafia do muzeum lub na półkę szczęśliwego znalazcy. Nie wiadomo… Krążą również legendy, że w sali Konrada znajdującej się

na zamku została zakopana skrzynia ze skarbami. Salę tę nazwano „Bursztynową Komnatą” Ciekawostki Zamek Książ otacza gigantyczny ogród oraz palmiarnia, w której rośnie ponad 100 gatunków roślin z różnych kontynentów. Ściany palmiarni są wyłożone zastygłą lawą z Wulkanu Etna.Dzisiaj w zamku znajduje się hotel, w którym organizowane są wesela, sylwester i inne wydarzenia okolicznościowe.W zamku organizowane jest nocne zwiedzanie, które przyciąga masę turystów. Zamek w Grodźcu [2] To wyjątkowa budowla wzniesiona na bazaltowych, powulkanicznych wzgórzach położona w okolicy Złotoryi. Warownia zajmuje cały wierzchołek góry. Historia w skrócie W roku 1155 miała miejsce pierwsza wzmianka o zamku w Grodźcu. Przez lata był w posiadaniu Bolesława III Rozrzutnego oraz Fryderyka I i Fryderyka II, który po najeździe i spaleniu przez husytów odbudował go z ruin i nadał mu elementy…

Parę tygodni temu wraz z żoną stwierdziliśmy, że warto wyjechać gdzieś na weekend. Przeszukaliśmy wiele polskich ofert. Stwierdziliśmy, że morze jest już oklepane - przynajmniej dla nas, bo jeździmy tam parę razy w roku. A góry… góry super tylko jak wspinać się na Śnieżkę z czteroletnią Zuzą w wózku.

Kolega z pracy polecił mi Londyn. Pomyślałem, że nie chce wydawać całych oszczędności na jeden wypad na weekend, ale sprawdziłem i to był strzał w dziesiątkę. Udało nam się znaleźć tanie loty i hotel w atrakcyjnej cenie. Zrobiłem rezerwację, no i polecieliśmy. Główne atrakcje Londynu Planując przechadzkę po Londynie, głównie myśleliśmy o małej, żeby się nie nudziła, ale przy okazji chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej. London Eye Oko Londynu, czyli nasz pierwszy punkt wycieczki. Przyznam szczerze, że z dołu ten diabelski młyn nie wygląda tak kolosalnie, jak z góry. Od dziecka bałem się wysokości, a w małej kuli, w dodatku przeszklonej miałem niemałego stracha. Jednak patrząc jak małe dzieciaki kładą się na szybach musiałem trzymać fason. Starałem skupić się na pięknych widokach londyńskich wieżowców, Big Benie i na przepływającej wzdłuż Tamizy. Pałac Królewski Buckingham Postanowiliśmy wpaść na herbatkę i ciasto do Królowej Elżbiety II, niestety akurat wtedy nie było jej w rezydencji. Można to sprawdzić za pomocą flagi brytyjskiej powiewającej nad Buckingham Palace. Podczas naszej obecności była opuszczona. Zobaczyliśmy natomiast uroczystą zmianę warty królewskich strażników. Victoria Memorial To kolosalny pomnik i fontanna w jednym - poświęcona pamięci Królowej Wiktorii, która była najdłużej panującą Królową Zjednoczonych Królestw Wielkiej Brytanii i Irlandii. Nie wczytywałem się za bardzo w

jego historię, ale słyszałem, że jak się wrzuci monetę o dowolnej wartości do fontanny i pomyśli życzenie, to na pewno się spełni. Tak też wszyscy w trójkę zrobiliśmy. Brytyjskie budki telefoniczne To jeden z największych symboli Wielkiej Brytanii. Wstyd się przyznać, ale staliśmy w kolejce do zdjęcia z ta czerwoną budką z pół godziny. Budki są porozrzucane po uliczkach i skrzyżowaniach Londynu, niektóre są jeszcze aktywne i można z nich dzwonić. Nietypowe miejsca w Londynie Camden Town Po obejściu wszystkich najważniejszych atrakcji, postanowiliśmy wybrać się do Camden Town, które jest najsłynniejszym targiem i centrum mody w Londynie. Jest to oaza kontrkultury i alternatywnych klubów. Przespacerowaliśmy się całą aleją obserwując tętniące życiem, oldskulowe knajpy i sklepiki.…